Antologia osobista
poniedziałek, 01 grudnia 2014

Która zmęczona śpi

 

 

Która zmęczona śpi

a ciało jej jest noc

dzień uśpiony w jej ciele

 

co to jest

że się nie odróżniam

od jej ciała

 

świt stop szlachetny

księżyca i słońca

dojrzewa do nocy

w jej śnie gorącym

 

co to jest

że z jej snu

nie mogę wyjąć mojego snu

 

mój sen

w jej zaciśniętych dłoniach

zarazem jej oddech

a także iskra

co spina

śpiące ciało z ptakiem

 

która zmęczona śpi

mój sen zakwita w jej śnie

ofiarowana niegdyś

młoda róża

 

22 IV 1966, w południe

 

Rafał Wojaczek

Tagi: Wojaczek R
15:34, druga.strona.lustra , poezja polska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 listopada 2014

Twarz w oczach

 

 

Czerpiąc z nieznanego; w głąb jej oczu rzucając pleciony kosz

         mojego pożądania, nie usłyszałem w odpowiedzi plaśnię-

         cia głębokiej i czystej wody.

Pospiesznie ważąc w rękach łuskowaty sznur, rozdzierając sobie

         dłonie, nie uniosłem nawet jednej kropli wody głębokiej i 

         czystej:

Albo kosz był pleciony zbyt luźno, albo sznur zbyt krótki; lub

         może nic nie było na dnie.

 

*

 

Nienapojony, wciąż zgięty w pół, nagle ujrzałem, och! twarz:

         potworną jak pies z Fó o okrągłym pysku, o oczach jak kule.

Nienapojony, odszedłem; bez gniewu ani urazy, ale też bez pew-

         ności — skąd pochodzi ów obraz i skąd kłamstwo:

Z jej oczu? — Z moich?

 

 

Victor Segalen

przekład Tomasz Różycki

Tagi: Segalen V
17:15, druga.strona.lustra , poezja francuska
Link Dodaj komentarz »

Sny

 

 

Dziecina biega

Wokół marmurów,

Głos się rozlega

Sponad pagórów...

 

Wzrok tak poważny

Tych co kochają

Marzy i mija

Między drzewami.

 

W dzwoniących halach

Jakiegoś dworca

Bulgocze fala

Dawnych odjazdów.

 

We śnie zamierzchłym

W krainie mglistej

Rzeczy rozpierzchłe

Konają czyste.

 

 

Léon-Paul Fargue

przekład Stanisław Brucz

Tagi: Fargue LP
16:07, druga.strona.lustra , poezja francuska
Link Dodaj komentarz »

Nokturn

 

 

Ramię długie, znaczone złotem z drzew się zsuwa

I zniżać się zaczyna i brzęczy w gałęziach.

Widziałem jak padalec sunął wśród wieczoru.

Diana nad stawem chyli się i maskę wkłada.

Pantofelek z atłasu biegnie przez polanę,

Jak echo nieba, co się z horyzontem łączy.

Łodzie nocy gotowe już są do odjazdu.

Inni przyjdą, by zasiąść na żelaznym krześle.

Inni to widzieć będą, gdy mnie już nie będzie.

Światło zapomni o tych, co je tak kochali.

Żadne wezwanie twarzy nam już nie rozświetli.

Żaden szloch już nie zdoła powstrzymać miłości.

Nasze okna wygasną.

Obce stadło przemierzy wzdłuż ulicę szarą.

Głosy, 

Inne głosy zanucą, inne oczy zapłaczą

W nowym domu.

Wszystko będzie spełnione, wszystko przebaczone.

I troski będą świeże i las będzie nowy.

I może dnia pewnego dla nowych przyjaciół

Bóg zechce spełnić szczęście, które nam przyrzekał.

 

 

Léon-Paul Fargue

przekład Julia Hartwig

Tagi: Fargue LP
15:58, druga.strona.lustra , poezja francuska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 listopada 2014

Nadzieja

 

 

Kuropatwy przypadają do śniegu

uciekając przed pociągu najściem.

Jedyne tropy w zasnutym krajobrazie

oślepłych rybnych stawów.

 

Ileż wron wokół domów,

ileż czarnych skrzydeł

trzepocących nad stającym się światem.

 

Puściwszy wodze lokomotywie

trzymasz się ziemi jedynie migotaniem

umykających kół.

 

A wrony i niedzielne pogrzeby

ciężkim śpiewem wypełniają zasypane drogi.

 

Lasów chóralny śpiew

rozpostarty nad ziemią jak nadzieja,

krzepi słabiutkie nogi

wystraszonych kuropatw

wygłodzonych zimami wojen, nienawiści,

i grzebaniem pod zmarzłym śniegiem.

 

Jan Pilař

przekład Adam Włodek

Tagi: Pilar J
18:02, druga.strona.lustra , poezja czeska
Link Dodaj komentarz »

Drzewo

 

 

Stałem bez ruchu, byłem drzewem w borze,

Co wie o rzeczach dotąd niewidzianych,

O Dafne i o giętkim laurze ciała,

O parze starców, co gościnę dała

Bogom i w dąb się zmieniła i wiąz.

Lecz to nie stało się jeszcze w tej chwili,

Gdy starzy bogów uprzejmie prosili

Do serca domu, w płomienia pobliże,

Dopiero później mógł się zdarzyć cud.

Ja, tak czy owak, byłem drzewem w borze,

Pojąłem to, co drzewo pojąć może:

Rzeczy, co dla mnie czczym wymysłem były.

 

Ezra Pound

przekład Leszek Engelking

Tagi: Pound E
17:46, druga.strona.lustra , poezja anglosaska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 listopada 2014

Zatoka. Zachód słońca

 

Tam spłonął człowiek.

  Fet

 

 

Twarz, w którą patrzę — niewyraźna, obca —

tylko zatoki i zachodu odblask

i niegasnący cień się jawi ojca,

niczym Kronsztadu nieznanego obraz

na widnokręgu: razem gdzieś i nigdzie.

A słońce chyli coraz niżej skronie.

Jak człowiek, co po tafli wodnej idzie,

blask sunie i nie spala się, nie tonie. 

I fale świetlne wciąż po fali biegną,

wiecznie ślizgają się i wyślizgują.

I ani dobre, ani złe jest niebo,

złe ani dobre — gwiazd źrenice górą.

A mnie, gdy na to patrzę tu i teraz,

krzak gorejący się objawia z dala —

i to, co nie umarło, nie umiera,

pali się wielkim ogniem i nie spala.

 

 

Włodzimierz Britaniszski

przekład Wiktor Woroszylski

20:29, druga.strona.lustra , poezja rosyjska
Link Dodaj komentarz »

[Przechodniu, chłopcze, dałbyś spokój!]

 

 

Przechodniu, chłopcze, dałbyś spokój!

Stanął jak wryty, spojrzał, zbladł...

Ja kocham kogoś, kto mnie kocha —

a zresztą: mam już tyle lat.

 

Dość, nie patrz, nie parz tym spojrzeniem

ponurym — ani mi się waż!

Wiedz: to miłości śmiech na mgnienie

odmłodził tak, ozłocił twarz.

 

Przechodzę... Luty leczy chłodem

policzki... Przez sypiący śnieg

niosę miłości swej urodę

i blaskiem jej nieskromnie lśnię.

 

 

Bella Achmadulina

przekład Wiktor Woroszylski

20:14, druga.strona.lustra , poezja rosyjska
Link Dodaj komentarz »

[Dmucha wicher przez szczelinę]

 

 

Dmucha wicher przez szczelinę —

dmucha na mnie i na ciebie.

Ujmij w dłonie drewno, glinę —

wszystko dla mnie i dla ciebie.

 

W górze inną ktoś dziedzinę

dzieli dla mnie i dla ciebie:

da olśnienia odrobinę —

starczy dla mnie i dla ciebie.

 

Mam tu chleba okruszynę —

mam ją dla mnie i dla ciebie.

I do nieba znam ścieżynę —

znam ją dla mnie i dla ciebie.

 

Hen w błękitnych snów dolinę

wiedzie dla mnie i dla ciebie.

Oszczędźże mnie odrobinę —

oszczędź dla mnie i dla ciebie.

 

Junna Moric

przekład Wiktor Woroszylski

Tagi: Moric J
20:06, druga.strona.lustra , poezja rosyjska
Link Dodaj komentarz »

[Został mi jedynie czas od Boga]

 

 

Został mi jedynie czas od Boga,

A swojego ani krzty już nie zostało.

Ale brzemię to miłuję roztrwonione na drogach

Lat, których za dużo i za mało.

 

Ślad zarasta niepamięcią coraz gęściej —

Namiętności, rojenia, krzywdy...

Gdybyś ty wiedziała, co to jest za szczęście —

Niespełnienie, bezpowrotność, wielkie nigdy.

 

 

Włodzimierz Sokołow

przekład Wiktor Woroszylski

Tagi: Sokołow W
19:59, druga.strona.lustra , poezja rosyjska
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 53